sobota, 15 listopada 2014

Trochę fantastyki, coś o kosmosie, sondzie Rosetta i teorii ewolucji

Zanim opublikuję ten post, proszę abyście nie traktowali tego postu za poważnie, ale przemyśleć zawsze go możecie.
Sonda kosmiczna Rosetta wylądowała na komecie. Naukowcy są wniebowzięci, może uda się rozwiązać zagadkę powstania wszechświata. Czasami zastanawiam się nad pochodzeniem człowieka. To dziwne że tylko człowiek tak wyprzedził inne zwierzęta. Teraz tłumaczy to teoria ewolucji i mutacji. A gdyby tak na chwilę porzucić to wszystko i zagłębić się trochę w fantastykę. Wyobraźmy sobie że jesteśmy już tak rozwinięci że podróżujemy po kosmosie. Napotykamy planetę na której jest życie, dla uproszczenia podam znane nam zwierzęta. Są tam różne zwierzęta, ale najwięcej jest lwów, wielorybów, i małp, nie ma ludzi. Planeta jest fajna, można by ją zasiedlić, ale pozostawienie tam człowieka byłoby skazane na niepowodzenie, brak przystosowania i infrastruktury. Co można zrobić. Mamy inżynierie genetyczną. Może dodać nasze niektóre geny do obecnych tam zwierząt, aby czyniły sobie ziemię poddaną. Tylko które zwierze wybrać, lwa ? Brak zdolności manualnych, wieloryb, też nie wchodzi w grę. Wydaje się że małpa jest najlepszym wyborem. Wybacz Boże, ale tworzymy małpę na swoje podobieństwo. Powstaje mieszanka, małpa z każdym pokoleniem może być doskonalsza. Naukowcy tłumaczą nasze powstanie mutacjami. Ale czy z rachunku prawdopodobieństwa możliwe jest aby w naszym przypadku mutacja wydarzyła się tyle razy, a wśród innych zwierzą nie ? Dlaczego my ludzie dokonaliśmy tyle skoków ewolucyjnych a małpy nie. Przypadek ? tyle razy ? Czy możliwe jest aby ktoś użyczył nam swoich genów, taki eksperyment a może celowe działanie.
Nie jeden powie że to fantastyka więc i ja tak mówię. Ale myślenie mnie nie boli, więc czasami popuszczam wodze fantazji. Przecież nie zawsze musimy być poważni. Proszę potraktujcie ten post z przymrożeniem oka i dużą rezerwą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz