poniedziałek, 7 września 2015

Referendum i skok na kasę komorowskiego


1. Czy jest pan/pani za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do sejmu RP

Ja będę glosował przeciw. Znowu porównują nas do odległych krajów. Tym razem do UK. Błąd, inny kraj, inna historia, inna kultura i mentalność. Dlaczego porównujemy się do odległych krajów, teraz do UK. Zawsze uważałem że powinniśmy porównywać się do naszych sąsiadów. Mówi się ze wprowadzenie JOW'ów w obecnej formie, spowoduje że na naszej cenie politycznej będą tylko dwie partie. A te mniejsze partie czasami (rzadko, ale jednak) mają też coś mądrego do powiedzenia, a ja wole mieć możliwie jak najpełniejszy obraz sytuacji. Podobno nasi sąsiedzi w tym Niemcy maja w miarę sensowne rozwiązanie. Nie przesądzam tego, ale warto o tym podyskutować. Krótko mówiąc na to pytanie zakreślę NIE.

2. Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?

To pytanie jest podchwytliwe, ponieważ większość ludzi czyta je jako "Czy jesteś za finansowaniem partii z budżetu państwa", na tak postawione pytanie odpowiem TAK. Znowu porównują nas do odległych krajów, tym razem do USA. Mówi się że brak finansowania upodobni nas do Ukrainy i wprowadzi rządy oligarchów. A to Ukraina powinna się od nas uczyć a nie na odwrót. Kraje unii europejskiej finansują swoje partie, a my jesteśmy krajem europejskim, wiec...
Ale pytanie brzmi " Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?" na takie pytanie odpowiadam NIE, ponieważ chce aby odbyła się dyskusja o tym w jaki sposób, ile i na co wydawane są pieniądze. Chodzi o to aby wydawać je w mądry sposób.

3. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?

Podobno to pytanie zawiera błąd i tak naprawdę niczego nie wnosi poza zamętem. Może to skończyć się tym że wielkie firmy będą zatrudniać rzesze prawników do dyskusji z urzędem skarbowym, a przeciętny Kowalski i tak będzie płacić. Rozsądnym rozwiązaniem jest uproszczenie prawa podatkowego, i to przyniesie pozytywny efekt. Na to pytanie zakreślę dwie TAK i NIE, ale sprawdzę najpierw czy taki błąd nie będzie przekreślać całego mojego głosowania.

Jak dla mnie, to Komorowski gdy poczuł oddech na plecach, dokonał "skoku na kasę". Czując że może przegrać, jego otoczenie chciało w  ten sposób wprowadzić w Polsce republikę bananową. Przeanalizujmy co by się stało gdyby głosować za Jow'ami, przeciw finansowaniu partii z budżetu, i za mętnym rozwiązaniem w prawie podatkowym.
Głosując za Jow'ami na naszej scenie pozostają tylko dwie partie. Teraz jest to PO i PIS, ale w przyszłości może to być partia X i Y.
Dodajmy do tego brak finansowania partii z budżetu państwa. Powstaje sytuacja gdzie prywatny sponsor kupuje swoje partie. Bardzo szybko pojawi się grupa oligarchów, oraz inne siły np. z zagranicy (Rosja, Niemcy, itp...), którzy chętnie zapłacą za posiadanie swojej partii lub swoich partii.
Takie siły mogą posiadać dwie partie i obojętnie jak zagłosujemy, zawsze będą reprezentowane interesy sponsora.
A skąd wezmą pieniądze ? Mając władzę, nieograniczone zasoby pomocy prawnej i niejasne prawo podatkowe w którym każdą niejasność będzie się interpretować na ich korzyść, można łatwo wyciągać pieniądze od urzędu skarbowego i finansować partie. Tak to się robi :)
W efekcie staniemy się drugą Ukrainą. Krajem podzielonym na pół, gdzie połowa będzie za partią X a druga połowa za partią Y, według starej zasady "dziel i rządź". Tak zantagonizowane społeczeństwo w końcu zamieni się w Tutsi i Hutu. Wyciągniemy maczety i zaczniemy się okładać, w najlepszym wypadku będzie drugi majdan, ale i tak będzie to krwawe wydarzenie.
To właśnie chciał nam zafundować komorowski, wydaje mi się że ten człowiek naprawdę i szczerze nienawidzi Polaków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz