Obecnie zamiast mówić o konkretach, uprawia się politykę strachu. Najpierw strach przed Kaczyńskim, ale ta forma chyba już się zużyła. Więc w ostatnich wyborach straszono nas Putinem. Chyba efekt był nie wystarczający, więc teraz starszą nas Grecją. Ma się ochotę powiedzieć nie strasz, nie strasz bo się zes..sz.
Weszliśmy do Unii Europejskiej aby sobie nawzajem pomagać w takich sytuacjach i nie wątpliwe pomoc Grecji się należy. Sam Grecja też musi włożyć w to jakiś wysiłek, bo do tanga trzeba dwojga, jak powiedział pewien klasyk.
Przyznam się szczerze że trochę śmieszą mnie wywiady robione z Grekami i puszczane w naszych wiadomościach. Mówi się tam o wysokim bezrobociu, o renciście który zastanawia się wykupić receptę czy kupić jedzenie, o tym że nie starcza im do pierwszego. Czy ci dziennikarze z choinki się urwali, jak by to miało zrobić na Polakach jakiekolwiek wrażenie. Mówimy o kraju w którym przed i po 89r był kryzys. O kraju w którym ludzie mieli pełne kieszenie pieniędzy, a nie było towaru w sklepach. W kraju w którym później było pełno towaru w sklepach, ale ludzie mieli puste portfele. Rzeczy o których opowiadają ci Grecy, były i czasami jeszcze są obecne w Polsce. Więc doradzałbym aby skończyć ze straszeniem i nie denerwować Polaków. Tym bardziej że najpierw namiętnie przekracza się progi ostrożnościowe, a później gra się dobrego wujka.
Na koniec dodam ze wspieram Greków i mam nadzieję że zaczną sobie radzić z zaistniałą sytuacją. Przecież jak wyjdą z UE to ich długi i tak zostaną. No chyba że mamy do czynienia z jakąś nową rewolucją finansową :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz